Motylkowa metafora na pata

oko1

Dziś metaforycznie. Zamieszczam opowiastkę dla tych z Was, które utknęły na drodze, będących w patowym punkcie…

Pewna kobieta spacerując po łące, blisko swojego domu, znalazła na gałęzi wielkiego dębu kokon motyla. Co kilka dni powracała w to miejsce obserwując zmagania motyla. Któregoś dnia, przez kilka godzin patrzyła jak próbuje przecisnąć się przez małą dziurkę.

            Następnego dnia nic się nie zmieniło, motyl przestał robić jakiekolwiek postępy. Wydawało jej się, że dotarł tak daleko jak mógł i już nie potrafił sobie poradzić. Kobieta, zatem, postanowiła mu pomóc. Poszła do swojego domu, wzięła nożyczki i przecięła kokon. Teraz motyl miał łatwo wydostać się z kokonu. Miał opuchnięte ciało, małe skurczone i cienkie skrzydełka.

            Kobieta spodziewała się, że w każdej chwili skrzydła powiększą się i rozwiną, a z ciałka motyla zniknie opuchlizna. Nic takiego się nie stało! Resztę swojego krótkiego życia motyl spędził na czołganiu się, z obrzmiałym ciałkiem i małymi skrzydełkami. Nigdy nie wzbił się w powietrze. 

Na moim blogu coachingowym znajdziesz więcej metafor: ja – Ty, coach – coachee:
http://mbladowska.pl/

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Sending

©2018 KLEO Template a premium and multipurpose theme from Seventh Queen

Log in with your credentials

Forgot your details?