Jesiennego pożegnania nadszedł czas…

jesien

No i mamy ją, jesień! Lubię tę porę roku. Zawsze kojarzy mi się z rozpoczynaniem nowego i to ‚nowe’ niezmiennie kojarzy mi się z uczeniem się, edukacją. Od zawsze kocham się uczyć, poznawać, wiedzieć… Być może zaskoczę Cię – byłam typową kujonką:) Do dzisiaj został mi czysty zachwyt nad nauką, nad zgłębianiem… tym bardziej, że wiem, który kierunek rozwoju chcę eksplorować. Aktualnie uczę się przede wszystkim jak.. po prostu  b y ć  (Czytelniczki – ‚działaczki’ rozumieją na czym polega owa trudność). Ale nie o tym chcę dziś napisać. Zaczęłam od jesieni i jesień będzie tematem przewodnim tego wpisu.

Do jesieni przygotowałam się jeszcze przed wyjazdem na wakacje – ogłaszając Roczny Program Cotygodniowych Coachingów dla kobiet  (odbywający się zresztą w typowo edukacyjnych ramach czasowych: Wrzesień 2013 – Czerwiec 2014). Ostatecznie szesnaście zdecydowanych kobiet ma już za sobą od jednego do trzech spotkań (przez Skype lub osobistych). Ale… ja znowu nie o tym:)

Także jak widzisz, przygotowałam się w tym roku do jesieni – z a d z i a ł a ł a m. Ale jaka jest jakość mojego  ś w i a d o m e g o  b y c i a  o tej porze roku? Na pewno przegapiłam okazję do uroczystego bycia – świętowania nadejścia jesieni . Jak się okazuje Święto Równonocy Jesiennej powinno obchodzić się w nocy z 22 na 23 września. Mało kto o tym święcie wie (dziękuję Paulina!).

 

Tak więc dawniej Równonoc Jesienną celebrowano jako Święto Plonów, Święto Żniw, tzw. Dożynki. W „pogańskich czasach” uroczyście żegnano słoneczne lato, okres urodzaju i obfitości. Pozwalało to też świadomie wchodzić w okres jesienno-zimowej ciemności, kiedy i ziemia i ludzie poddawali się fazie odpoczynku. Na ile mamy zgody w sobie na tę naturalną kolej rzeczy?

Rozpalano ogniska by podziękować bogom za plony, za zbiory, za wszelkie dary natury. W ofierze składano miód, ziarna, owoce. Cieszono się tym samym z zapasów, dzięki którym można było przetrwać nadchodzącą, nie raz niezwykle surową, zimę.

Czytając o tych obrzędach pomyślałam sobie, że to świetna okazja dla nas – współczesnych, świadomych siebie  kobiet, które chcą czegoś więcej niż znajomość własnego cyklu miesiączkowego. Wraz z nadejściem kolejnych pór roku – możemy w sposób dosłownie naturalny – pożegnać to, co stare i zrobić miejsce na to, co nowe.

Co ja konkretnie robię by wejść w tryby jesiennego funkcjonowania? Podczas wprowadzania jesiennych zmian do mojego życia, a w szczególności napiętego terminarza coachingów, konsultacji blog-projektowych a byciem podwójną mamą, partnerką i pasjonatką medytacji w ruchu i tańcu… stosuję filozofię Kaizen, czyli minimalnych kroczków. Uwielbiam tę filozofię, bo zaspokaja moją potrzebę  d z i a ł a n i a  a przy tym niewiele trzeba się napracować, żeby mieć długotrwałe efekty – by przede wszystkim zwiększyć jakość swojego  b y c i a.

Tak więc, niepostrzeżenie dla umysłu, który nie cierpi wychodzić poza sferę komfortu planuję:

-> poświęcę chwilę, by docenić to wszystko, co było moim udziałem w ostatnim roku.
Zgodnie z Kaizen – zrobię to podczas kilku wieczornych kąpieli. Zapalę tylko świeczkę albo kadzidełko dla celebracji tej chwili. Dziękuję, to wszystko:)

-> okres jesienno-zimowy to naturalny czas na porządki. Od kilku tygodni urządzam jesienne sprzątanie na raty. Po kolei: szafy, garderoba, pokój dzieci (zajął mi większość niedzieli). Pożegnałam się z  letnimi ubraniami i akcesoriami domowników wynosząc je do schowka. Ty możesz iść o krok dalej i nawiązując do pogańskich zwyczajów – rozpalić ognisko i potraktować ogniem (ha!) to, co zbyteczne, czego jest za dużo lub… oddać bardziej potrzebującej osobie.

-> początek jesieni to także świetna okazja do przejrzenia portfela, sprawdzenia stanu konta i zakredytowania, podsumowania kosztów letnich wojaży i gastronomicznej rozpusty, której sprzyjało lato… Może okazać się wtedy, że czas najwyższy zacząć prowadzić rejestr wydatków by długoterminowo, w sposób ukierunkowany prowadzić swój budżet domowy.

-> jesień to także dobry czas na bardziej radykalne zmiany niż te kaizenowe –  jeżeli do tej pory nie mogłaś czegoś ‚odpuścić’, jeżeli jesteś od czegoś uzależniona… warto wejść w nowy czas z nowym jakościami.

W parku, w lesie, na miejskim skwerku obserwujemy jak na naszych oczach cała natura szykuje się do stanu spoczynku. Dzięki temu, że ziemia obumiera, zregenerowana w okresie wiosennym będzie mogła na nowo eksplodować soczystym, pulsującym życiem pod każdą postacią. Ta logika rytmu natury może być inspiracją dla nas. Idąc za tym, jesień to naturalny czas nie tylko na dziękowanie za to, co odchodzi, ale na wchodzenie w NOWE z nowymi jakościami. Tak więc dobrze dać sobie kilka minut na wyciągnięcie konkretnych wniosków i spisanie ich na kartce.


Odeszło lato, zrobiło miejsce nowemu…:

  • Dziękuję za……………………………………..
  • Żegnam się z…………………………………..
  • Czego sobie życzę na jesienno-zimowy czas?
  • Co chcę sobie dać?
  • Jak chcę  b y ć ?
  • Jak dalekie działania chcę podjąć?
  • Z czego chcę zrezygnować?
  • Co chcę zrobić inaczej niż zwykle?
  • J a k  będę wpuszczać to  n o w e  w swoje życie?

Możesz zacząć od wprowadzenia jesieni do swojego domu i do swojego życia – dosłownie. Niewiele potrzeba, żeby skorzystać z darów jesieni: kolorowych liści, kasztanów, żołędzi, orzechów włoskich. Jesteś Czytelniczką Kobiecego Inkubatora, w więc – czy masz tego świadomość czy nie – drzemie w Tobie bestyja kreatywności. poniżej inspiracja. Uczyń Jesień w swoim życiu!

CONTACT US

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Sending

©2018 KLEO Template a premium and multipurpose theme from Seventh Queen

Log in with your credentials

Forgot your details?